Hi!

Witam Cię na mojej stronie, mam na imię Marta.

Skąd pomysł na stronę o takiej nazwie? O czym będziecie mogły tu przeczytać? Już tłumaczę! Easy-peasy jest moją drugą przygodą z blogowaniem, jednak tym razem chcę, aby trwała ona długo i nie była jedynie zabawą. Chcąc przygotować wszystko idealnie długo dumałam nad nazwą bloga, aż przyszła do mnie sama.

Easy-peasy tłumaczymy z ang. jako łatwiutki, pikuś. Podczas jednej z praktyk jogi prowadzonych w języku angielskim z przecudowną (<3) Gosią Mielech, kiedy trwaliśmy w dosyć ciężkiej asanie i każdy myślał już tylko o zmianie pozycji, Gosia rzuciła swoim kojącym głosem właśnie „easy-peasy”. To małe powiedzonko utkwiło mi w głowie i gdy już myślałam, że na nic sensownego nie wpadnę, że to za trudne usłyszałam w głowie głos Gosi mówiący „eeeasy-peeeasy”. Nie dość, że nazwa ta wpada w ucho, to zawiera w sobie miłe wspomnienie, bomba!

Przejdźmy teraz do odpowiedzi na drugie pytanie- o czym będzie ta strona? O kosmetykach, pielęgnacji, ale również życiu codziennym. Skąd ta tematyka? Mój pierwszy blog był właśnie o kosmetykach, byłam młodą siksą często wręcz obsesyjnie skupioną na ich punkcie. Obsesja na szczęście minęła, ale zainteresowanie pozostało. Czytanie blogów to dla mnie nie tylko sposób na zapoznanie się z nowinkami jakie serwują nam producenci, ale również sposób na relaks po pracy. Chciałabym, aby ta strona dała wam własnie to co ja czerpię z innych blogów, czyli nie tylko dawkę informacji, ale również porcję relaksu po ciężkim dniu. Chcę, aby posty nie były przeładowane obsesyjnymi peanami na temat kolejnych nowinek kosmetycznych, ale żeby były właśnie „easy-peasy”- lekkie, przyjemne i odprężające, abyście chciały tu wracać.

Dziękuję za uwagę i do usłyszenia! 😉

 

 

Read more